29 października 2026

Boiska są, chęci brak. Dlaczego dzieci nie chcą ćwiczyć?

Rodzice przyznają, że obiektów i zajęć sportowych jest dziś więcej niż w ich dzieciństwie, a mimo to wiele dzieci i młodzieży nie chce uprawiać sportu. W 2025 roku zapytaliśmy o powody rodziców dzieci w wieku 7–18 lat, które nie uczestniczą w zorganizowanych zajęciach sportowych: w sondażu (n = 600) i w 20 wywiadach pogłębionych. Okazało się, że główną przeszkodą nie jest brak obiektów, lecz niechęć samych dzieci i bezradność dorosłych wobec niej.

 

Dzieci nie chcą ćwiczyć?

 

Według rodziców uczestniczących w badaniu sondażowym głównymi powodami nieuczestniczenia ich dzieci w zajęciach sportowych były problemy leżące generalnie po stronie samych dzieci, w tym ich ogólny brak motywacji do podejmowania aktywności fizycznej, samodzielna decyzja dziecka o nieuczestniczeniu w tego typu zajęciach i niechęć do uprawiania sportu. Obraz problemów uczestnictwa w sporcie i rekreacji ruchowej był bardziej złożony w badaniach pogłębionych, choć także w przypadku tych badań większość (16 przy n=20) badanych rodziców wskazywało na niechęć dzieci wobec aktywności sportowej, a często także wobec jakiejkolwiek aktywności fizycznej poza domem:

 

„Najczęściej, że nie lubi, że go to nie interesuje. To są jego główne argumenty ogólnie, jeśli chodzi o ruch. Właśnie niedawno mieliśmy taką rozmowę i powiedział, że jedyna forma ruchu, jakiego interesuje, to jest właśnie spacer i że na ten spacer może ze mną chodzić, ale na inne dodatkowe zajęcia niechętnie” (wywiad nr 3 dotyczący syna w wieku 12 lat).

 

Uczestnicy wywiadów pogłębionych w większości uznali, że nie mają problemu ze znalezieniem oferty zajęć sportowych i rekreacyjnych dla ich dzieci, jak również z dostępem do nich. Głównym wskazywanym problemem było natomiast to, że dzieci nie chcą w tych zajęciach uczestniczyć:

 

„Ja uważam, że jest tego mnóstwo w Poznaniu. Mówię i to mówimy o, nie wiem, o szkołach tańca, jakichś tam, nie wiem, jak to nazwać, kółkach plastycznych, sportowych. Jest tego bardzo dużo. Natomiast jego to generalnie nie interesuje” (wywiad nr 2 z ojcem dotyczący syna w wieku 13 lat).

 

Rodzice szybko rezygnują

 

Z wywiadów pogłębionych wynika, że większość rodziców dzieci nieuprawiających sportu i mało aktywnych fizycznie podejmowała lub podejmuje próby ich aktywizacji, widząc liczne korzyści zdrowotne i społeczne z udziału w takich zajęciach, ale w przypadku pojawienia się jakiegokolwiek oporu ze strony dziecka szybko rezygnuje z dalszych działań, uznając, że nie ma prawa ich do nich zmuszać. Jest to z jednej strony przykład troski rodziców o dobrostan psychiczny dziecka, które często źle się czuje na zajęciach sportowych, z drugiej przejaw liberalizmu wychowawczego rodziców.

 

„Zapisaliśmy go na piłkę, tutaj była taka szkoła Rejsa, żeby tam sobie pochodził, coś porobił, żeby zobaczył, jak to wygląda. Na początku mu się podobało, ale później w którymś momencie stwierdził, że on już nie chce chodzić. (…) Może to i błąd, nie wiem, ale no nie staramy się jakoś na siłę gdzieś tam czegoś szukać, że tam zmuszać” (wywiad nr 2, dotyczący chłopca w wieku 13 lat).

 

Należy przy tym dostrzec w tych wypowiedziach sporą dozę relatywizmu. To, co rodzice uznają za ważne i niezbędne dla dzieci (np. nauka przedmiotów teoretycznych, nauka języków obcych poza szkołą) jest dzieciom narzucane i egzekwowane. Sport i rekreacja ruchowa nie są jednak traktowane jako naprawdę ważny element procesu wychowania i w ich przypadku rodzice łatwiej rezygnują z działań motywacyjnych.

 

Znaczenie szkoły i wychowania fizycznego

 

Z części wywiadów wiemy, że niechęć dzieci do uczestnictwa w zajęciach sportowych i wychowaniu fizycznym może mieć także zewnętrzne w stosunku do dziecka przyczyny środowiskowe. Niektóre dzieci mniej sprawne fizycznie, dzieci z nadwagą lub ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi unikają sytuacji, które są dla nich psychologicznie i społecznie niekomfortowe, a także narażają je na śmieszność i złośliwe komentarze.

Pochodziły one, zdaniem badanych, najczęściej od innych uczniów, ale także od nauczycieli wychowania fizycznego, którzy często wolą pracować z dziećmi sprawnymi fizycznie, utalentowanymi ruchowo i bardziej zaangażowanymi w sport lub zdaniem badanych nie zawsze prawidłowo wywiązują się ze swoich obowiązków nauczycielskich. Może to prowadzić do utrwalania niechęci dzieci do wszelkiej aktywności sportowo-rekreacyjnej, której rodzice nie są w stanie pokonać, nawet jeśli podejmują intensywne próby.

Wychowanie fizyczne ma służyć wszystkim dzieciom, a szczególnie tym mniej sportowo utalentowanym, które nie trafią najprawdopodobniej do klubów sportowych, i którym ten przedmiot szkolny jest niezbędny do budowania silnego kapitału kultury fizycznej, kształtowania nawyków zdrowego i aktywnego fizycznie stylu życia. Z naszych badań można także wyciągnąć wniosek, że przełamanie błędnego koła nieaktywności fizycznej dzieci lub zapobieganie jego wystąpieniu wymaga także wyjątkowej troski i wrażliwości ze strony nauczycieli wychowania fizycznego, trenerów lub instruktorów sportowych na wczesnych etapach edukacyjnych dzieci oraz umiejętnego odstępowania od selekcyjnego, sportowego spojrzenia na dzieci.

 

Sama budowa boisk i rosnąca oferta zajęć nie wystarczą, jeśli dzieci nie chcą z nich korzystać. Dlatego warto, by zarówno rodzice, jak i szkoła zadbali o to, żeby ruch nie kojarzył się z krytyką i presją, bo to właśnie od pierwszych doświadczeń zależy, czy dziecko polubi aktywność na całe życie.

 

Tekst pochodzi z dokumentu, którego pełna wersja ukaże się jako: Lenartowicz M., Jasny M., Omorczyk A., Kierońska-Olszewska K. (2026). Infrastruktura sportowa to za mało: bezradność rodziców i niechęć dzieci do uprawiania sportu i aktywności fizycznej, Miscellanea Anthropologica et Sociologica

 

 

 

 

Projekt finansowany przez

Obserwuj nas

Polityka prywatności i plików cookies