24 sierpnia 2026

Czy klasy sportowe naprawdę rozwijają sprawność dzieci? 

W szkoleniu dzieci wszechstronny rozwój ruchowy nie powinien być traktowany jako etap przygotowawczy, który można szybko zakończyć, aby przejść do właściwego treningu danej  dyscypliny sportowej. To właśnie on decyduje o tym, jak szeroki będzie późniejszy potencjał uczenia się. Dziecko, które sprawnie biega, skacze, rzuca, chwyta, kozłuje, utrzymuje równowagę i kontroluje ciało w zróżnicowanych sytuacjach, nie tylko łatwiej opanowuje technikę sportową. Potrafi również skuteczniej reagować na nowe zadania, modyfikować ruch pod wpływem zmieniających się warunków i korzystać z bardziej złożonych bodźców treningowych.

 

Koncepcja bariery biegłości ruchowej : Dlaczego wczesna specjalizacja z czasem przestaje przynosić efekty?

 

Znaczenie tego fundamentu dobrze wyjaśnia koncepcja bariery biegłości ruchowej. Zakłada ona, że na wczesnych etapach rozwoju ograniczony poziom fundamentalnych umiejętności ruchowych może pozostawać niezauważony, ponieważ dziecko nadal poprawia wykonanie najczęściej doskonalonych zadań. Z czasem jednak brak szerokiej kompetencji ruchowej zaczyna wyznaczać granice dalszego postępu. Młody zawodnik może być coraz lepszy w kilku elementach charakterystycznych dla swojej dyscypliny, lecz jednocześnie coraz trudniej przychodzi mu uczenie się nowych rozwiązań, dostosowanie techniki do innych warunków i sprostanie rosnącym wymaganiom treningowym.

Te obserwacje, poparte licznymi badaniami, zainspirowały nas do przeprowadzenia oryginalnego w tym obszarze badania naukowego. Badaniami objęliśmy 1332 uczniów w wieku 10-14 lat z 12 polskich szkół. Spośród nich 547 uczęszczało do oddziałów sportowych, realizujących co najmniej 10 godzin zajęć tygodniowo, natomiast 785 uczestniczyło w standardowych czterech godzinach wychowania fizycznego. Kompetencję ruchową oceniliśmy za pomocą testu FUS, obejmującego sześć fundamentalnych umiejętności ruchowych, tym samym pozwalając sobie na wgląd w wszechstronność uczniów w sposób obiektywny i rzetelny. (Link do artykułu: https://www.frontiersin.org/journals/sports-and-active-living/articles/10.3389/fspor.2025.1632930/full)

Uczniowie oddziałów sportowych uzyskali wyniki wyższe niż ich rówieśnicy uczestniczący wyłącznie w standardowym wychowaniu fizycznym. Sam kierunek tej różnicy nie jest zaskakujący: większa liczba godzin zajęć, systematyczny trening i opieka trenerska powinny prowadzić do lepszego przygotowania ruchowego. Znacznie bardziej znamienna jest jednak skala utrzymujących się deficytów. Niewystarczający poziom ogólnej kompetencji ruchowej stwierdzono u 71,7% chłopców i 77,2% dziewcząt z oddziałów sportowych. W grupie standardowego wychowania fizycznego odsetki te wynosiły odpowiednio 89,6% i 91,8%.

Intensywniejsze szkolenie przyniosło więc korzyści, ale nie zapewniło wszechstronnego rozwoju. Dlaczego? Ponieważ większa liczba godzin może oznaczać nie tylko więcej okazji do rozwoju, lecz także częstsze powtarzanie wąskiego repertuaru czynności właściwych dla jednej dyscypliny. Potwierdziła to analiza poszczególnych zadań. Koszykarze uzyskiwali najlepsze wyniki w kozłowaniu, a piłkarze w strzale i przyjęciu piłki. Jednocześnie słabiej radzili sobie w umiejętnościach spoza podstaw treningu swojej dyscypliny. W efekcie rozwój specjalistyczny wyprzedzał wszechstronny rozwój kompetencji ruchowej.

 

Kolejność, nie rezygnacja. Jak mądrze połączyć wszechstronność ze specjalizacją?

 

Taki profil może początkowo wyglądać jak dowód skutecznego szkolenia. Dziecko lepiej wykonuje to, co regularnie doskonali, więc jego rozwój oceniamy pozytywnie. Problem ujawnia się później, gdy wąski zasób opanowanych umiejętności zaczyna ograniczać zdolność uczenia się, modyfikowania techniki i reagowania na nowe wymagania.

Ponieważ podobny obraz wystąpił w licznej grupie uczniów z wielu szkół, nie należy traktować go wyłącznie jako słabości pojedynczych programów. Wyniki sugerują problem szerszy: wczesna specjalizacja może być wprowadzana szybciej, niż budowany jest ogólny fundament ruchowy.

Dlatego wszechstronność nie powinna pozostać ogólnym hasłem. Powinna być konkretnym i mierzalnym celem szkolenia. Program szkolenia nie staje się wszechstronny dlatego, że zawiera rozgrzewkę, kilka ćwiczeń ogólnorozwojowych lub okazjonalne elementy innej dyscypliny. Jest wszechstronny wtedy, gdy rzeczywiście rozwija dziecko w różnorodnych zadaniach ruchowych.

Praktyczna zmiana powinna obejmować trzy działania: celowe poszerzanie doświadczeń ruchowych, traktowanie specjalizacji jako nadbudowy nad fundamentem oraz okresową ocenę kompetencji ruchowej. Taka ocena pozwala sprawdzić, czy dziecko rzeczywiście rozwija szeroki wachlarz umiejętności, czy jedynie coraz lepiej wykonuje kilka regularnie ćwiczonych swoistych zadań dla danej dyscypliny.

Najważniejszy wniosek nie brzmi więc: mniej specjalizacji. Brzmi: właściwa kolejność. Najpierw należy zbudować szeroką zdolność do opanowywania zróżnicowanych umiejętności ruchowych, a dopiero później coraz precyzyjniej ukierunkowywać rozwój sportowy. Dobrze zaprojektowana specjalizacja korzysta z wszechstronnego fundamentu. Nie powinna go zastępować.

 

autor artykułu: prof. dr. hab. Hubert Makaruk

 

 

Projekt finansowany przez

Obserwuj nas

Polityka prywatności i plików cookies